Czy firma naprawdę musi publikować codziennie w social media?

Regularna komunikacja ma znaczenie. Ale regularnie nie oznacza codziennie. Lepiej publikować mniej i mieć coś do powiedzenia, niż wypełniać kalendarz treściami bez celu.

mniej publikacji • więcej sensu
Czy firma naprawdę musi publikować codziennie w social media?

„Trzeba publikować codziennie.”

To jedna z tych porad, które potrafią zamienić social media w kolejny etat.

Codziennie nowy temat. Nowa grafika. Nowy opis. Nowe zdjęcie. Nowa rolka.

A po kilku tygodniach pojawia się najczęściej jeden problem: nie wiadomo już, o czym właściwie pisać.

Tymczasem firma nie potrzebuje niekończącej się produkcji treści.

Potrzebuje komunikacji, dzięki której klient wie, kim jest marka, czym się zajmuje i dlaczego warto do niej wrócić.

Najważniejsze

Celem nie jest wypełnienie kalendarza. Celem jest sensowna obecność marki.

Regularnie nie znaczy codziennie.

Regularność jest ważna, ponieważ pomaga utrzymać ciągłość komunikacji.

Klient od czasu do czasu widzi markę, poznaje ofertę, dostaje przydatną informację albo przypomina sobie, że dana firma istnieje.

Ale regularność można zbudować również przy dwóch albo trzech dobrych publikacjach w tygodniu.

W wielu przypadkach będzie to znacznie lepsze rozwiązanie niż siedem przypadkowych postów.

Prościej

Lepiej być obecnym konsekwentnie niż intensywnie przez dwa tygodnie i potem zniknąć na dwa miesiące.

Zanim powstanie post, warto wiedzieć, po co ma powstać.

Nie każda publikacja musi sprzedawać.

I dobrze.

Komunikacja marki może pełnić kilka różnych funkcji.

01
Edukować

Wyjaśnić klientowi coś, co pomoże mu podjąć lepszą decyzję.

02
Budować zaufanie

Pokazać sposób pracy, doświadczenie albo realizację.

03
Przypominać

Utrzymywać markę w świadomości odbiorców.

04
Sprzedawać

Pokazać produkt, usługę albo konkretną ofertę.

Kiedy znam cel, znacznie łatwiej zdecydować, co powinno znaleźć się w publikacji.

Jakość nie oznacza perfekcyjnej produkcji.

Nie każdy post potrzebuje sesji zdjęciowej, filmu nagranego profesjonalną kamerą i kilku godzin montażu.

Dobra treść może być prosta.

Ważniejsze jest, czy odbiorca znajdzie w niej coś dla siebie.

Czasem będzie to jedna praktyczna rada. Czasem zdjęcie realizacji. Czasem odpowiedź na pytanie, które klienci zadają kilka razy w tygodniu.

I taka publikacja może mieć znacznie większą wartość niż pięć postów przygotowanych wyłącznie dlatego, że „algorytm podobno tego wymaga”.

Firma zazwyczaj ma więcej tematów, niż jej się wydaje.

Problem często nie polega na braku tematów.

Raczej na tym, że nikt nie traktuje codziennej pracy jako materiału do komunikacji.

  • pytania, które często zadają klienci,
  • błędy, które warto pomóc im uniknąć,
  • fragment realizacji,
  • pokazanie produktu w praktyce,
  • wyjaśnienie różnicy pomiędzy dwoma rozwiązaniami,
  • sezonowa wskazówka,
  • kulisy pracy,
  • informacja o zmianie, nowej usłudze albo usprawnieniu.
Dobry punkt wyjścia

Jeśli klient o coś pyta, prawdopodobnie jest to również temat na treść.

Ile publikacji naprawdę potrzeba?

Nie ma jednej liczby, która będzie dobra dla każdej firmy.

Sklep z szybko zmieniającą się ofertą może potrzebować komunikacji częściej.

Firma usługowa, która sprzedaje bardziej złożoną usługę, może spokojnie publikować rzadziej, ale bardziej merytorycznie.

Dlatego zamiast zaczynać od pytania: „ile postów trzeba zrobić?”, wolę sprawdzić:

  • co firma ma do powiedzenia,
  • jak często pojawiają się nowe materiały,
  • ile czasu realnie można przeznaczyć na komunikację,
  • które kanały rzeczywiście mają znaczenie,
  • i jaki cel ma spełniać obecność w social media.

Prosty plan jest lepszy niż rozbudowany harmonogram, którego nikt nie utrzyma.

Dla wielu małych firm dobrym początkiem mogą być trzy różne typy komunikacji.

Prosty rytm
wiedza realizacja / produkt marka / kulisy

Jeden materiał pokazuje wiedzę.

Drugi prezentuje to, czym firma rzeczywiście się zajmuje.

Trzeci pozwala zobaczyć markę trochę bardziej od środka.

I już z takiego prostego układu można zbudować komunikację, która nie jest monotonna i jednocześnie nie wymaga codziennej produkcji treści.

Firma nie musi być wszędzie.

Facebook. Instagram. TikTok. LinkedIn. Google. YouTube.

Możliwości jest wiele.

To jednak nie znaczy, że każda firma potrzebuje wszystkich kanałów.

Jeśli klienci są głównie na Facebooku i wyszukują firmę w Google, właśnie te miejsca mogą mieć największe znaczenie.

Dodanie kolejnego profilu ma sens dopiero wtedy, kiedy wiadomo, po co ma istnieć i jest możliwość regularnego prowadzenia go.

Komunikacja

Lepiej dobrze prowadzić dwa miejsca niż zaniedbywać sześć.

Także w social media mniej może znaczyć więcej.

Mniej kanałów. Mniej przypadkowych publikacji. Mniej presji na codzienną obecność.

Za to więcej spójności, lepsze tematy i komunikacja, która rzeczywiście pasuje do firmy.

Nie dokładam publikacji tylko dlatego, żeby w kalendarzu nie było pustego miejsca.

Wolę wybrać materiały, które mają konkretną rolę.

Mniej znaczy więcej

Nie trzeba mówić codziennie. Trzeba mieć coś wartościowego do powiedzenia.

Na koniec

Social media mają wspierać firmę. Nie zarządzać jej kalendarzem.

Regularność jest potrzebna, ale powinna być możliwa do utrzymania.

Trzy dobre publikacje mogą zrobić więcej niż siedem treści przygotowanych w pośpiechu.

Najważniejsze, żeby komunikacja była spójna, użyteczna i związana z tym, czym firma naprawdę się zajmuje.

Mniej publikowania dla samego publikowania. Więcej komunikacji, która ma sens.

Smart Asysta

Social media zabierają czas, a nadal trudno utrzymać regularność?

Sprawdzę, które kanały mają sens, dobiorę realny rytm komunikacji i uporządkuję tematy tak, żeby nie trzeba było każdego tygodnia zaczynać od pustej kartki.

Porozmawiajmy

Kategoria: Komunikacja

minimum potrzebne • maksimum użyteczności